Mecz o Tarczę Wspólnoty dla Lisów! Jak Manchester City próbował przezwyciężyć swoje problemy z kreowaniem akcji? Analiza taktyczna.

Jak co roku, spotkaniem otwierającym nowy sezon w angielskiej piłce jest mecz o Tarczę Wspólnoty pomiędzy mistrzem Premier League a zdobywcą Pucharu Anglii. W tym sezonie o to trofeum zawalczyły Manchester City dowodzony przez Pepa Guardiolę – finalista Ligi Mistrzów oraz Leicester City, utrzymujący się w ostatnich latach w czołówce ligi angielskiej. W ostatnich spotkaniach tych drużyn przewagę miał zazwyczaj Manchester City, jednak Leicester potrafiło już zaskoczyć ekipę Obywateli, na przykład zwycięstwem 5:2 w zeszłym sezonie.

Składy

Składy obu zespołów (źródło: Sofascore.com)

Brendan Rodgers postawił w tym spotkaniu na ustawienie 4-2-3-1, z Nididim i Tielemansem jako środkowymi pomocnikami oraz Barnsem i Perezem na skrzydłach. Skład personalny, na jaki zdecydował się trener Lisów, można uznać za optymalne zestawienie, jakie będziemy oglądać w tym sezonie.

Więcej zaskoczeń przyniosło zestawienie Manchesteru City. Pep Guardiola postawił na formację 4-3-3 z Torresem jako fałszywym napastnikiem. Na lewym skrzydle postawił na młodego Edoziego, w środku pola pojawił się Palmer, a parę środkowych obrońców z Diasem tworzył Ake. Zatem każda formacja zespołu Obywateli miała w swoim składzie zawodnika mniej doświadczonego.

Problemy Manchesteru City z kreacją

W defensywie Leicester City stosowało, zależnie od sytuacji, formację 4-2-3-1 lub 4-4-2. Każdy z piłkarzy miał ściśle określone zadanie, mające na celu zagęścić środek pola i utrudnić swobodne rozgrywanie akcji rywalom. Dwójka środkowych pomocników – Ndidi i Tielemans była ustawiona głęboko, aby nie tworzyć wolnej przestrzeni między formacją pomocy a obrony. Leicester City od początku grało wysokim, jednak nieagresywnym pressingiem. Jego głównym celem nie było wysokie odebranie piłki, a skuteczne utrudnianie Obywatelom kreację akcji. Vardy oraz Maddison wychodzili do środkowych obrońców rywala, jednak ich nadrzędnym celem było uniemożliwienie zagrania do Fernandinho. W powyższej sytuacji możemy zobaczyć, jak Vardy i Maddison zmieniają swoje ustawienie. Gdy jeden z nich wychodzi do rywala, drugi schodzi głębiej kryć Brazylijczyka.


Boczni defensorzy Manchesteru City – Mendy i Cancelo, grają bardzo wąsko, co powoduje, że skrzydłowi Leicester odpowiedzialni za nich również grają wąsko. Prowadzi to do silnego zagęszczenia środka pola oraz pozwala środkowym pomocnikom na pozostanie głębiej i ubezpieczanie przestrzeni przed obrońcami.


Plan Guardioli na to spotkanie zakładał wysokie ustawienie ofensywnej trójki – Mahreza, Torresa i Edoziego, co powodowało skupienie na nich uwagi czterech defensorów Leicester, tak aby uzyskać przewagę liczebną w obronie. Powodowało to jednak uzyskanie przez Manchester City przewagi 7vs6 w etapie budowania akcji. Jednak Hiszpan zdawał sobie sprawę z ewentualnego zagrożenia ze strony rywala, dlatego boczni obrońcy grali blisko środka pola i byli ustawieni głęboko. Warto zwrócić szczególną uwagę na ustawienie Gundogana i Palmera. Są oni ustawieni bardzo szeroko w porównaniu z linią defensywy. Ma to na celu rozciągnięcie linii defensywnej rywala i otworzenie w środku pola pionowego korytarza do zagrania piłki do Torresa.


Szerokie ustawienie Niemca było również spowodowane chęcią brania aktywnego udziału w budowaniu akcji. Manchester City miał spore problemy, aby przedrzeć się środkiem boiska, dlatego z biegiem czasu Gundogan zaczął ustawiać się szerzej, aby móc otrzymać piłkę z ominięciem zagęszczonego środka pola. Jednak Obywatele mieli niezwykłe problemy z wykorzystaniem swojej przewagi liczebnej w początkowej fazie budowania akcji. Było to spowodowane podejmowaniem złych decyzji w rozegraniu, jak i problemami w odnalezieniu się w założeniach taktycznych. Mendy grał wąsko, często aż zbyt wąsko prowadząc do większego zagęszczenia środka pola, zamiast odciągnąć swojego rywala szerzej.


Jednak szerokie ustawienie Gudnogana również nie przynosiło pożądanych efektów. W powyższej sytuacji Niemiec ma dużo wolnego miejsca, jednak piłka jest do niego kierowana górą. W trakcie lotu piłki i opanowywania jej przez Niemca Leicester jest w stanie cofnąć się, a do zawodnika doskakuje jeden z głębiej ustawionych pomocników – Tielemans lub Ndidi.


W związku z problemami w rozegraniu akcji defensorzy City decydowali się na długie zagrania na skrzydła. Tu pojawiał się jednak kolejny problem. W momencie długiego podania na skrzydło do Edoziego ten był całkowicie osamotniony ze względu na głębsze ustawienie Gudnogana. W środku pola brakowało Torresa, który spóźniał się z odpowiednim przemieszczaniem wszerz boiska. Doprowadzało to do sytuacji, gdzie młody skrzydłowy był zmuszony wchodzić w pojedynki 1vs1 ze względu na brak innych możliwości rozegrania piłki.

Zmiana pozycji skrzydłowych

Po przerwie Pep Guardiola nie zdecydował się na radykalne zmiany w planie taktycznym. Główną różnicą była zmiana wykorzystania skrzydłowych i sposób budowania akcji od linii defensywnej. Nathan Ake w momencie rozgrywania akcji ustawiał się szerzej, wymuszając na Perezie odpuszczenie Mendiego i doskok do rywala. Ta drobna zmiana pozwalała uwolnić Francuza spod krycia i zapewnić mu sporą swobodę w początkowej fazie budowania akcji.


Skrzydłowi City w drugiej połowie byli ustawieni głębiej, co pomagało im w lepszej grze w tej fazie spotkania. Lisy nadal broniły strukturze 4-4-2 ze skrzydłowymi skupionymi na naciskaniu na bocznych obrońców. Mendy swoim ustawieniem ściągał Pereza do środka pola, co otwierało mu drogę zagrania na skrzydło. Tam Gundogan z Edoziem znajdowali się w sytuacji 2vs1 z bocznym obrońcą Leicester.


W 65 minucie na boisku pojawił się nowy nabytek zespołu z niebieskiej części Manchesteru – Jack Grealisch. W ciągu tych około 30 minut byliśmy w stanie zobaczyć, jak może wyglądać rola reprezentanta Anglii w nowym zespole. Grealisch świetnie radził sobie z rozegraniem piłki i tworzeniem wolnych przestrzeni – jak w powyższej sytuacji gdzie szybką klepką z Palmerem przedostał się w wyższe partie boiska. Jego wszechstronność w grze będzie wielkim atutem zespołu w tym sezonie.

Ostatecznie trofeum zdobył jednak zespół Leicester City po bramce w końcówce spotkania byłego napastnika Manchesteru City – Kelechiego Iheanacho. Pomimo niekorzystnego wyniku w grze drużyny Pepa Guardioli można było zauważyć kilka pozytywów – szczególnie w drugiej połowie. Z biegiem czasu i wystawieniem nominalnej pierwszej jedenastki gra Manchesteru powinna wyglądać jeszcze lepiej. Z niecierpliwością możemy więc czekać na pierwsze hitowe spotkanie w tym sezonie Premier League pomiędzy Manchesterem City a Tottenhamem.

Scroll to Top