Duński dynamit eksplodował! Jak Dania rozbiła Walię po słabym początku spotkania? Analiza taktyczna.

Spotkanie Danii z Walią zapowiadano jako spotkanie dwóch potencjalnych czarnych koni tego turnieju. Walijczycy, mierzący się z wieloma problemami przed samym turniejem, niespodziewanie zajęli drugie miejsce w swojej grupie, ustępując tylko reprezentacji Włoch. Duńczycy natomiast przeżyli na tym Euro prawdziwy rollercoaster. Od porażki z Finlandią w meczu, który stał w cieniu dramatycznych wydarzeń związanych z Erkisenem, przez porażkę z Belgami po niezwykle wyrównanym pojedynku, aż po wspaniały mecz z Rosjanami. Dla obu reprezentacji awans do ćwierćfinału byłby wielkim sukcesem, dlatego mogliśmy się spodziewać niezwykłego widowiska w Amsterdamie.

Składy

Składy obu zespołów (Źródło: Sofascore.com)

Robert Page zdecydował się powrócić w tym spotkaniu do ustawienia 4-2-3-1. Dokonał przy tym kilku korekt personalnych. Do składu powrócili Ben Davies oraz Chris Mepham, a na „9” zagrał Kieffer Moore.

Duńczycy również wrócili do swojego pierwotnego ustawienia 3-4-3, po tym, jak w spotkaniu z Rosją zagrali formacją 4-3-3. Kasper Hjulmand zdecydował się na jedną zmianę względem tamtego spotkania. Na pozycji prawego wahadłowego Daniela Wassa zastąpił Stryger Larsen.

Świetny początek Walii

Pierwszy kwadrans spotkania 1/8 finału upłynął zdecydowanie pod dyktando reprezentacji Walii, która swoim ustawieniem świetnie przeciwstawiała się planowi Duńczyków na to spotkanie.

Od samego początku spotkania Walijczycy grali wysokim pressingiem, starając się odebrać piłkę jak najbliżej bramki Schmeichela. Ich ustawienie z 3 ofensywnych zawodników i dwoma graczami środka pola pozwalało aktywnie naciskać na wszystkich stoperów i środkowych pomocników przeciwnika, co znacznie utrudniało im wyjście z piłką i zmuszało do gry długim podaniem.

Bardzo dobrze obrazuje to powyższa sytuacja, gdzie Duńczycy mają niemały problem, aby utrzymać się przy piłce i rozpocząć budowanie akcji. Ścisłe krycie Hojbjerga i Delaneya wyłączało możliwość rozgrywania akcji środkiem pola. Ustawienie Walii doprowadzało do sytuacji 3vs3 w linii defensywnej Danii oraz 2vs2 w środku pola.

Najważniejszą postacią w ataku był, jak można się było spodziewać, Gareth Bale. Swoim aktywnym poruszaniem się i szukaniem przestrzeni był bardzo groźny dla przeciwników. W tej sytuacji Delaney decyduje się na doskok do zawodnika środka pola, tworząc jednak wolną przestrzeń za swoimi plecami, którą w momencie otrzymania podania wykorzystuje Bale. W pierwszych fragmentach spotkania jego rajdy z piłką i strzały z dystansu stanowiły wielkie zagrożenie.

Elastyczność taktyczna kluczem do odwrócenia losów spotkania

Kasper Hjulmand, widząc problemy swoich kadrowiczów z budowaniem akcji, postawił na szybką zmianę formacji na 4-3-3. Ustawienie to przyniosło świetne skutki w poprzednim meczu z Rosją, który Dania wygrała 4:1. W tym celu do drugiej linii został przesunięty jeden z nominalnych stoperów – Andreas Christensen. Ten, mogłoby się wydawać prosty zabieg, diametralnie zmienił sytuację na boisku. W momencie budowania akcji od tyłu Dania uzyskiwała przewagę liczebną 4vs3, ze względu na głębsze ustawienie wahadłowych, a w środku pola 3vs2.

Pozwoliło to Danii na swobodniejsze budowanie akcji w jej początkowej fazie, przez co mogli się bardziej skupić na przełamaniu defensywy rywala, a nie na wyjściu spod pressingu. Problemem Walijczyków zaczęły być boczne strefy boiska, gdzie pozostawiali zbyt wiele miejsca swoim rywalom. Duńczycy swoim inteligentnym poruszaniem się w ataku byli w stanie tworzyć wolne przestrzenie. W powyższej sytuacji boczny obrońca doskakuje do będącego przy piłce Mæhle, Braithwaite skupia na sobie uwagę dwóch defensorów, a Dolberg swoim ruchem do boku boiska wyciąga kolejnego z nich. Te wszystkie działania tworzą wolną przestrzeń, którą wykorzystuje Damsgaard.

Po otrzymaniu piłki to na nim skupia się uwaga obrońców oraz wspierających ich środkowych pomocników. Martin Braithwaite swoim ustawieniem nadal zwraca uwagę dwójki stoperów. Z tego powodu przed polem karnym ponownie tworzy się wolna przestrzeń, którą tym razem wykorzystuje Dolberg i strzałem sprzed pola karnego otwiera wynik spotkania.

Podobna sytuacja miała miejsce w 23 minucie spotkania. Martin Braithwaite otrzymuje podanie i swoim ruchem wyciąga z pozycji jednego ze stoperów, tym samym tworząc wolną przestrzeń. Wykorzystuje ją jeden ze środkowych pomocników – Thomas Delaney, który wybiega na wolne pole, otrzymuje podanie i znajduje się w bardzo dobrej sytuacji.

Sytuacja nie zmienia się także po zmianie stron. Niedługo po rozpoczęciu drugiej połowy Braithwaite wykorzystuje nie najlepsze ustawienie bocznego obrońcy i ustawia się blisko linii bocznej boiska. Otrzymuje długie podanie i rozpoczyna kolejną akcję ofensywną zespołu, która kończy się drugą bramką. Walijscy defensorzy byli zbyt bierni w swoich działaniach, przez co napastnik znalazł się z łatwością na wysokości pola karnego i dośrodkował piłkę, gdzie po błędzie defensywy swoją drugą bramkę zdobył Dolberg.

Ponadto Duńczycy bardzo dobrze wprowadzali piłkarzy w pole karne przeciwnika, tworząc sytuacje 1vs1 pomiędzy zawodnikami obu drużyn. Skutkowało to sporym niebezpieczeństwem w razie dośrodkowania piłki z bocznych stref boiska, które, jak już wcześniej wspominałem, były jednym z największych problemów Walii.

Spotkanie zakończyło się ostatecznie wynikiem 4:0, na co wpływ miały konieczność odsłonięcia się i zaatakowania przez Walię oraz czerwona kartka dla Wilsona. Duńczycy meldują się w ćwierćfinale Euro, gdzie przyjdzie im się zmierzyć z reprezentacją Czech. Walijczycy kończą turniej z pewnym uczuciem niedosytu, jednak i tak niewielu spodziewało się po nich chociażby wyjścia z grupy.

Scroll to Top