Austriacki mur runął dopiero w dogrywce. Jak podopieczni Franco Fody przeciwstawili się Italii? Analiza taktyczna.

Spotkanie Austriaków z Włochami w 1/8 finału zapowiadało się jako kolejne spotkanie jednego z faworytów z zespołem o dużo mniejszym potencjale. Po wspaniałej fazie grupowej reprezentacja Italii urosła do roli jednego z głównych faworytów do końcowego triumfu w turnieju. Austriacy natomiast w fazie grupowej zajęli drugie miejsce w grupie za reprezentacją Holandii, jednak w spotkaniu ze zwycięzcą grupy nie pokazali się z najlepszej strony. Holendrzy wygrali dość spokojnie, a Austriacy nie potrafili poważnie zagrozić bramce Stekelenburga. Faza pucharowa rządzi się jednak swoimi prawami i wszystko jest możliwe…

Składy

Składy obu drużyn (źródło: Sofascore.com)

Reprezentacja Włoch wyszła w tym spotkaniu w ustawieniu 4-3-3. Roberto Manchini powrócił do ustawienia personalnego z dwóch pierwszych spotkań. W spotkaniu w wyniku kontuzji nie mógł zagrać jednak Chiellini, którego zastąpił stoper Lazio – Acerbi. W związku z powrotem po kontuzji Verattiego zrodził się również problem związany z obsadą środka pola. Ostatecznie Manchni postawił na pomocnika PSG kosztem świetnie spisującego się na tym turnieju Locatelliego.

Reprezentacja Austrii była w tym spotkaniu ustawiona w formacji 4-2-3-1 z Arnautoviciem jako najbardziej wysuniętym zawodnikiem. Franco Foda postawił na identyczny skład personalny jak w zwycięskim spotkaniu z Ukrainą, które dało Austrii drugą pozycję w grupie.

Aktywna gra w środku pola

Faza pucharowa wielkich turniejów rządzi się swoimi prawami, co chcieli udowodnić podopieczni Franco Fody, sprawiając sensację na Wembley. Od samego początku spotkania uprzykrzali życie Włochom swoją niezwykle aktywną grą w środku pola.

Włosi od samego początku spotkania starali się narzucić Austriakom typową dla siebie grę. W fazie budowania akcji Italia ustawiona była trójką zawodników z tyłu – dwóch stoperów i Di Lorenzo. Zapewniało to szerokość gry w formacji defensywnej i utrudniało założenie wyższego pressingu.

Drugi z bocznych obrońców – Spinazzola, był ustawiony zdecydowanie wyżej i zapewniał szerokość gry na lewej stronie boiska. Takie ustawienie pozwalało Insigne na operowanie bliżej środka boiska, gdzie był groźniejszy. Pomocnicy Włoch byli ustawieniu diagonalnie, czyli pod pewnym kątem, co ułatwiało transportowanie piłki w głąb placu gry. Plan gry Włochów był więc identyczny jak w spotkaniach fazy grupowej – skrzydłowi operujący w półprzestrzeniach, aktywna gra w środku pola, zagrania między liniami i szerokość gry budowana przez bocznego obrońcę. Ten sposób gry przyniósł Italii wiele dobrego w fazie grupowej, jednak Austriacy skutecznie się mu przeciwstawiali.

Od samego początku spotkania Austriacy starali się zamykać środkową strefę boiska. Kluczowymi postaciami w tym sposobie gry byli dwaj defensywni pomocnicy – Xaver Schlager i Florian Grillitsch. W powyższej sytuacji widzimy ustawienie Austriaków podczas budowania akcji ich przeciwników. Swoim ustawieniem utrudniają zagranie do środka pola, wymuszając szukanie gry na skrzydłach.

Zagrywanie piłki w wyższe partie boiska było utrudnione przez bardzo aktywną grę wcześniej wspomnianej dwójki defensywnych pomocników. W powyższej sytuacji Schlager w odpowiednim momencie przecina linię podania i przejmuje piłkę w środkowej strefie boiska.

Podopieczni Franco Fody starali się kierować akcje swoich przeciwników do skrzydeł, aby ci byli zmuszeni dośrodkowywać w pole karne, gdzie dzięki swoim warunkom fizycznym mieli przewagę nad przeciwnikiem. Spójrzmy na powyższą sytuację. Insigne jest w tym momencie kryty jeden na jednego, a w pobliżu znajduje się drugi zawodnik do asekuracji. Opcja podania do Immobile również jest zamknięta, ponieważ jest kryty cieniem przez jednego z austriackich pomocników. Wymusza to więc skierowanie piłki do ustawionego przy linii bocznej Spinazzoli albo wycofanie piłki i budowanie akcji od nowa.

Austriacy bardzo umiejętnie kontrolowali grę w środku pola, wymuszając na przeciwnikach szukanie innych sposobów gry. Azzurri nie byli przygotowani na taki obrót spraw i w pierwszej połowie poza fantastycznym strzałem Immobile z dystansu nie stworzyli zagrożenia pod bramką rywali.

Sami Austriacy starali się wykorzystywać wysokie ustawienie linii defensywnej Italii i przeprowadzać szybkie kontrataki po przejęciu piłki w środkowej strefie boiska, jednak defensywa Azzurrich bardzo szybko się organizowała i nie dawała wielu okazji do tego typu akcji. Pierwsza połowa zakończyła się zatem bezbramkowym remisem, a w drugiej części spotkania obraz gry znacząco się nie zmieniał. Austriacy w miarę upływu czasu coraz rzadziej przeprowadzali kontry, skupiając się bardziej na zabezpieczeniu własnej bramki. Spotkanie zakończyło się więc wynikiem 0:0 i potrzebna była dogrywka.

Zmiany Manchiniego na wagę ćwierćfinału

Pod koniec regulaminowego czasu gry na boisku pojawili się zawodnicy, który przesądzili o losach tego spotkania – Chiesa, Belotti oraz Pessina. Zmiany Manchiniego wraz ze zmęczeniem Austriaków okazały się czynnikami decydującymi o awansie do ćwierćfinału.

Oto sytuacja z 95 minuty spotkania, która przyniosła pierwszą bramkę w tym spotkaniu. W dogrywce, ze względu na przyjętą taktykę, Austriacy byli już silnie zmęczeni i nie byli w stanie grać tak aktywnie w środku pola jak podczas regulaminowych 90 minut. Akcja bramkowa rozpoczęła się od tego, czego brakowało Włochom przez całe spotkanie – zagrania między liniami od obrońcy bezpośrednio do zawodnika w linii ataku. Na bliższym planie możemy dostrzec Chiesę, który był ustawiony szeroko na prawej stronie boiska, podobnie jak wcześniej Berardi.

W momencie otrzymania piłki przez Spinazzolę decydujący ruch wykonuje Pessina, który wbiega z drugiej linii w pole karne, skupiając na sobie uwagę Davida Alaby, który opuszcza swoją strefę boiska, tworząc przestrzeń Chiesie, do którego zostaje zagrana piłka. Tak pada pierwsza w tym spotkaniu bramka.

Ze względu na niekorzystny wynik Austriacy są zmuszeni się odkryć i zaatakować, co naraziło ich na szybkie kontrataki ze strony Italii. Powyżej mamy jedną z taki sytuacji, gdzie Włosi wychodzili 3 na 3 i tylko faul Hintereggera zapobiegł bardzo groźnej sytuacji.

Niedługo potem nadszedł ostateczny cios w tym spotkaniu. W 105 minucie Włosi przeprowadzili akcję lewą stroną boiska. Wykończeni Austriacy nie byli w stanie zorganizować się w defensywie tak jak wcześniej w tym spotkaniu, przez co nie zdołali zablokować podania do środka pola. Pessina zdobywa bramkę na 2:0 i pomimo heroicznej walki do końca, Austriacy nie są w stanie odwrócić losów spotkania. Udaje im się co prawda strzelić bramkę po stałym fragmencie gry, jednak w ostatecznym rozrachunku nie miała ona żadnego znaczenia. Włosi meldują się w ćwierćfinale, jednak należy poważnie zweryfikować ich kandydaturę do końcowego triumfu w rozgrywkach. Austriacy pokazali, jak można przeciwstawić się maszynie Manchiniego i z pewnością pozostawili po sobie bardzo dobre wrażenie.

Scroll to Top