Pasjonujący pojedynek na Allianz Arenie dla Niemiec! Jak gospodarze wykorzystali słabości w defensywie Portugalii? Analiza taktyczna.

Spotkanie Portugalii z Niemcami było bardzo istotne dla dalszych rozstrzygnięć w grupie F. Portugalia, po wcale niełatwym zwycięstwie nad Węgrami 3:0, stanęła przed szansą zapewnienia sobie udziału w fazie pucharowej, co w tej „grupie śmierci” nie było całkiem oczywiste. Niemcy natomiast po porażce z Francuzami liczyli na przełamanie złej passy i ważne zwycięstwo. Obie reprezentacje wyszły więc zmotywowane na murawę Allianz Areny, chcąc potwierdzić swoje wielkie aspiracje w tym turnieju.

Składy

Składy obu zespołów (źródło: Sofascore.com)

Co ciekawe, obie reprezentacje przystąpiły do tego spotkania w identycznych ustawieniach jak w swoich pierwszych spotkaniach. Fernando Santos tym razem postawił jednak na formacje 4-1-4-1, przesuwając Williama Carvalho na bardziej ofensywną pozycję. Tymczasem Löw postawił na formację 3-4-3, nadal pozostawiając Kimmicha na pozycji prawego wahadłowego.

Kontrataki i nieskuteczna gra w ataku pozycyjnym

Od samego początku spotkania to reprezentacja Niemiec przejęła inicjatywę i była bliska strzelenia bramki. Jednak Portugalczycy byli na to gotowi, ponieważ swoje poczynania ofensywne opierali na kontratakach przy użyciu swoich szybkich napastników i skrzydłowych.

Przyjrzyjmy się sytuacji z 15 minuty spotkania, która zakończyła się otwierającą wynik spotkania bramką Portugalii. Po odzyskaniu piłki po stałym fragmencie goście starali się jak najszybciej wyprowadzić kontratak. Ofensywne usposobienie bocznych defensorów Niemiec powodowało tworzenie się wolnych przestrzeni w bocznych strefach boiska, zanim ustawienie zostało odbudowane. Przyjezdni skrzętnie to wykorzystali. Dynamiczne wejście Cristiano Ronaldo zwraca uwagę dwójki stoperów, a spóźniony Kimmich nie jest w stanie pokryć Joty. Skrzydłowy ma bardzo dużo wolnej przestrzeni, dlatego skierowane zostaje do niego zagranie, po którym wychodzi na pozycję sam na sam.

Jednak Portugalia miała spore problemy, kiedy sama miała przejąć inicjatywę w spotkaniu. Nie potrafili się przedrzeć przez dobrze zorganizowaną obronę Niemców. Cristiano Ronaldo często schodził głęboko po piłkę, starając się brać czynny udział w rozgrywaniu akcji. Jednak jego wyjścia powodowały, że brakowało zawodnika na pozycji „9”.

W tej sytuacji piłkę przejął William Carvalho, który natychmiastowo zostaje otoczony przez czterech niemieckich defensorów. Pomocnik Realu Betis nie ma żadnego partnera, do którego mógłby zagrać piłkę, ponieważ jego partnerzy są spóźnieni za akcją. Z powodu tych problemów Portugalia tym bardziej skupi się na wykorzystywaniu wolnych przestrzeni podczas kontrataków.

Jak skutecznie przenosić ciężar budowania akcji?

Portugalczycy nie mieli jednak wielu okazji do kontrataków, ponieważ linia defensywna Niemców była ustawiona bardzo wysoko i starała się zdusić kontrataki już w zarodku. Środkowi obrońcy brali także czynny udział w akcjach ofensywnych swojego zespołu. Głównym środkiem ataku Niemców było rozpoczynanie akcji w bocznej strefie boiska, aby następnie wykorzystać przestrzeń tworzącą się po drugiej stronie boiska. Zwróćmy w tej sytuacji na liczbę zawodników, którzy znajdują się w pobliżu Gündogana. Pomocnik Manchesteru City w momencie otrzymania piłki skupia na sobie uwagę wielu zawodników i natychmiastowym podaniem przenosi ciężar rozgrywania akcji na przeciwległą stronę boiska.

Możemy zauważyć, jak wiele przestrzeni powstało pomiędzy linią defensywną Portugalii a linią boczną boiska. Podaniem zostaje uruchomiony nominalny skrajny stoper – Ginter, który w fazie ofensywnej ustawiał się na pozycji prawego obrońcy, a Kimmich przechodził wyżej na pozycję skrzydłowego, albo schodził do środkowej strefy boiska.

W tej sytuacji widać przesunięcie pozycji w fazie ofensywnej – Ginter ustawiony jako prawy obrońca, Gosens po przeciwległej stronie boiska ustawiony wyżej jako wahadłowy oraz Hummels wysoko wyprowadzający piłkę.

Linia defensywna Portugalii była ustawiona dość wąsko, przez co była podatna na szybkie zmiany kierunku budowania akcji. Kiedy akcja toczyła się w bocznej strefie boiska, boczny obrońca schodził z asekuracją, a do środkowej strefy przesuwał się przeciwległy boczny defensor. Takie ustawienie miało przeciwdziałać stworzeniu przewagi liczebnej w polu karnym, jednak jednocześnie pozostawiało dużo wolnej przestrzeni na długim słupku, którą wykorzystywali wysoko grający wahadłowi.

Pan Piłkarz Gosens

Postacią niezwykle istotną w układance Joachima Löwa był lewy wahadłowy – Robin Gosens. Ofensywna trójka reprezentacji Niemiec grała w tym spotkaniu bliżej prawej strony boiska, pozostawiając Gosensowi dużo wolnego miejsca do włączania się w akcje ofensywne.

Stał się on beneficjentem przyjętej w spotkaniu z Portugalią taktyki. W momencie przenoszenia ciężaru akcji z prawej na lewą stronę boiska brakowało asekuracji wolnej przestrzeni za bocznym obrońcą przez jednego z pomocników bądź skrzydłowego. Tę wolną przestrzeń skutecznie wykorzystywał Gosens, który w tym spotkaniu zaliczył asystę oraz strzelił bramkę. Był także zawodnikiem, który zagrywał piłkę w pole karne przy samobójczym trafieniu Rubena Diasa.

Sytuacja z 51 minuty spotkania jest najlepszym przykładem, jak wiele przestrzeni miał wahadłowy Atalanty Bergamo. Renato Sanches, który w tej sytuacji powinien asekurować przestrzeń za bocznym obrońcą swojego zespołu, jest spóźniony za akcją. Piłka zostaje skierowana do Gosensa, który zagrywa w pole karne i notuje asystę.

Niemcy po pasjonującym pojedynku pokonują Portugalię 4:2 i pozostają nadal w grze o fazę pucharową Euro. Nadal jednak nie mogą być pewni awansu, podobnie jak Portugalczycy. Z powodu remisu Francji z Węgrami w ostatniej kolejce wszyscy będą musieli dać z siebie wszystko aby przypieczętować awans.

Scroll to Top